Inicjatywy członków Stowarzyszenia Cudownego Medalika
CO SIĘ DZIEJE W DIECEZJACH
 
W dniu 9 września 2003 roku, odszedł do Pana po nagrodę życia wiecznego
śp. KSIĄDZ PROFESOR TEOFIL HERRMANN CM
Kapłan ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy.
Zmarł w 82 roku życia i 57 roku kapłaństwa.
 
Rada Krajowa AMM, postanowiła zwrócić się z prośbą do wszystkich osób, które spotkały się w swoim życiu z ks. Teofilem Herrmannem,
by opisały w formie wspomnień te spotkania.
Honorowa Moderator Krajowa Ewa Pruska-Zajdel, podjęła się przygotowania dokumentu zawierającego te wspomnienia, wysyłając do wielu osób prośbę o włączenie się w realizację tego zadania. Większość z tych osób odpowiedziała już, przesyłając na Jej ręce wzruszające wspomnienia.
 Członkowie Apostolatu Maryjnego działającego przy Bazylice Mariackiej
w Krakowie, zaproponowali:
MODLITWĘ O BEATYFIKACJĘ KS. TEOFILA HERRMANNA CM
 i NOWENNĘ O UPROSZENIE ŁASK PRZEZ JEGO POŚREDNICTWO.  
(do użytku wewnętrznego)
Boże pełen dobroci i Miłosierdzia wobec grzeszników,
prosimy Cię,
rozpal nasze serca apostolską gorliwością w szerzeniu nabożeństwa
do Niepokalanej Cudownego Medalika i naśladowaniu Chrystusa Zbawiciela.
Daj też nam tego ducha ofiarnej miłości względem ubogich, chorych
i nieszczęśliwych, którym obdarzyłeś założyciela Apostolatu Maryjnego.
Wszechmogący, Wieczny Boże, źródło wszelkiej świętości, prosimy Cię
o łaskę beatyfikacji ks. Teofila Herrmanna, który ofiarował swoje życie
Niepokalanej i szerzeniu Jej kultu oraz naśladowaniu Chrystusa.
Spraw, abyśmy za jego wzorem i wstawiennictwem, umocnieni
Światłem i Mocą Ducha Świętego, stawali się dojrzałymi uczniami Chrystusa
i Niepokalanej, wiernie szli drogą Krzyża ku Zmartwychwstaniu,
w jedności z Jezusem Chrystusem, Panem naszym. Amen.
 
Jezu, Boski Zbawicielu, błagam Cię, udziel mi za przyczyną
świątobliwego Kapłana Zgromadzenia Misji
łaski ....................................., o którą pokornie Cię proszę.
 
( 3x Ojcze nasz; Zdrowaś Maryjo; Chwała Ojcu; O Maryjo bez grzechu poczęta; Św. Wincenty a Paulo, Świeci i błogosławieni Zgromadzenia Misji -
  - módlcie się za nami.) 
 
 

DIECEZJA WŁOCŁAWSKA 23-01-2016

Witam i pozdrawiam serdecznie. Chcę poinformować o minionych i nadchodzących wydarzeniach we  wspólnotach diecezji włocławskiej. W większości odbyły się już spotkania opłatkowe, a w mojej piotrkowskiej wspólnocie  spotkanie będzie miało miejsce 30 stycznia br. Zaproszeni zostali wszyscy kapłani, sympatycy współpracujący z Apostolatem Maryjnym i przedstawiciele z różnych parafii naszego dekanatu. Te osoby były już wcześniej zaproszone na nasz "2" Kongres Różańcowy, który miał miejsce w listopadzie 2015 r. i pięknie się odbył. Dzisiaj rozmawiałam z wszystkimi przewodniczącymi naszej diecezji, z którymi mam częsty kontakt telefoniczny bądź listowny. Powiadomiłam je o spotkaniu rady diecezjalnej, który zaplanowałam w kolejnej wspólnocie w Parafii św. Józefa we Włocławku w dniu 20 lutego, na którym przedstawię sprawozdanie z 2015r. naszej działalności i omówimy plan pracy na 2016r. Rok Miłosierdzia będzie również obfitował w bardzo ciekawe wydarzenia. Przeczytałam uważnie ostatni biuletyn i na stronie Ogłoszenia i Informacje jest zapis, że od 2016 roku, w zakładce Inicjatywy członków Stowarzyszenia Cudownego Medalika będą zamieszczane wszystkie sprawozdania i informacje o działalności parafialnych grup AMM, które będziemy nadsyłać. Dziękuję za wszystko co czynisz dla nas. Niech Matka Boża opiekuje się Tobą każdego dnia. Niech posyła aniołów na wszystkie Twoje drogi w mądrych i dobrych ludziach. W tym Roku Miłosierdzia Bożego życzę dla Ciebie i Całej Twojej Rodziny Bożego Błogosławieństwa.
 Pozdrawiam serdecznie. Szczęść  Boże.            
                                                              Wszystko z Niepokalaną ! Ewa Pluskota

 

DIECEZJA GDAŃSKA - 23.01.2016

 

Przesyłam podsumowanie pracy apostolskiej Stowarzyszenia Cudownego Medalika w Archidiecezji Gdańskiej w 2015 roku .

  W naszej diecezji, w parafiach istnieje 12 grup i 1 w Domu Pomocy Społecznej w Sopocie. Przez cały czas pracujemy nad tym, aby powiększyć liczebność grup, jak również tworzyć nowe. W tym celu organizujemy Niedziele Maryjne na terenie północnej części Polski. Niestrudzeni w tym zakresie są  Dyrektor Senior ks. Tadeusz Lubelski CM oraz nasz opiekun diecezjalny ks. Stanisław Łada. My zaś czuwamy nad stroną organizacyjną i formacyjną. Dzięki temu w tym roku powstała nowa trzynasta grupa w DPS w Sopocie.

   Jest to specyficzna grupa, gdyż należą do niej ludzie chorzy, często uwikłani w trudne sytuacje życiowe. Oczekują przede wszystkim miłości, troskliwości i  poświęcenia im czasu. I dlatego spotkania odbywają się co tydzień. Mieszkańcy DPSu bardzo chętnie uczestniczą w spotkaniach, które nabrały charakteru ekumenicznego, otworzyły możliwość modlitwy dla większej liczby pensjonariuszy. I tak w październiku odmawiano różaniec, w listopadzie modlitwy za zmarłych, w grudniu czuwania adwentowe. Poza modlitwą i delikatną formacją są jeszcze rozmowy i wsparcie duchowe. Przewodniczącą jest tam Bogdana Michalska, która spotyka się z ogromną życzliwością  i serdecznością ze strony Dyrekcji  DPS oraz s. Karoliny /Sylwia Blok /. Opiekę duchową sprawuje tam ks. kanonik Dariusz Ławik - proboszcz pobliskiej parafii św. Bernarda. Jest on także Diecezjalnym Referentem do Spraw Ekumenizmu.

      Do pracy staramy się czerpać siły ze wspólnotowego uczestnictwa we Mszach św., nabożeństwach i spotkaniach z ludźmi. Naszym działaniem pragniemy odpowiedzieć na dar powołania od Boga do życia we wspólnocie Apostolatu Maryjnego. Wokół hasła 2015 roku; "Wdzięczni za dar powołania w Apostolacie Maryjnym", budowaliśmy codzienne życie jak i również pracę apostolską. Był to także temat przewodni Dnia Skupienia w naszej archidiecezji, na którym rozważaliśmy: Co to znaczy być pomocnikiem Maryi i czego to wymaga od nas .

 Jak każdego roku zabezpieczyliśmy dowóz autokarem wszystkich apostołów w podeszłym wieku, czy też niepełnosprawnych. Szczególnie w tym dniu chcieliśmy łączyć się w modlitwie, radości bycia jednością a także wspólnie zasiąść do agapy.

 Wyrazy wdzięczności i podziękowania składam ks. S. Ładzie i  grupie AM. z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Pruszczu Gdańskim. Dzięki nim Dzień Skupienia jest wyjątkowy; obfity w łaski, moc działania Ducha Świętego, prawdziwie przeżywane braterstwo, wzrost w miłości i radości.

  Umocnieniem dla nas na dalszą pracę stały się słowa modlitwy :

    "Panie Jezu, Ty zaprosiłeś nas do grona bliskich Ci ludzi. Spraw, by ani lęk, ani  fałszywa pokora, ani jakiekolwiek inne wymówki nie powstrzymały mnie przed pełnieniem Twojej woli ."

    Ubiegły rok był dla nas pewnym wyzwaniem, gdyż odpowiadaliśmy za organizację Ogólnopolskiej Pielgrzymki AM. w Częstochowie. By dobrze wypełnić to zadanie już od początku roku podjęliśmy modlitwę w tej intencji, jak również o dar głębokiej wiary dla wszystkich pielgrzymujących do Jasnogórskiej Pani. Nasze działania były z Maryją i dla Maryi.

     Dla pogłębienia duchowości i religijnej wiedzy organizowane są comiesięczne spotkania dla wszystkich przewodniczących, które przygotowują do prowadzenia spotkań w parafiach. Spotkanie obejmuje część modlitewną oraz omówienie perykopy na dany miesiąc. Każdy z uczestników akcentuje jakiś fragment, zdanie, słowo, które go poruszyło, przemówiło lub stanowi jakiś znak zapytania. Taka forma pobudza do wymiany myśli i ubogaca. Nad poprawnością dyskusji czuwa nasz opiekun ks. S. Łada, który rozszerza zagadnienia ale i też czasami przytacza  stosowną do tematu  dykteryjkę.

   Każdego roku zapraszam inną przewodniczącą na Zjazd Moderatorów, by poznała pracę w różnych diecezjach i mogła zainspirować nas do nowego działania.

Umacniamy się również poprzez jubileusze wspólnot. A mieliśmy trzy piękne uroczystości;

      30-lecia w parafii św. Franciszka z Asyżu w Gdańsku,

      25-lecia w parafii Matki Bożej Bolesnej w Gdańsku,

      25-lecia w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Pruszczu Gdańskim.

   Każdy jubileusz miał swój niepowtarzalny wymiar, był  świadectwem wiary i jednoczył wspólnotę. Pokazywał, że można  apostołować w różny sposób i bez ograniczeń wiekowych. Podziw wzbudziła 90-letnia apostołka, która mimo wieku pomaga innym potrzebującym czy też apostołka niepełnosprawna.

  Łączy nas umiłowanie Maryi ale i drugiego człowieka. I dlatego podejmujemy modlitwę różańcową każdego dnia w wielu parafiach, uruchomiliśmy ''gorący'' telefon modlitewny, objęliśmy modlitwą kapłanów, wspieramy działania charytatywne  np. tornister, szlachetna paczka, finansowanie wyżywienia i nauki dzieci z Ruandy, pielęgnowanie grobów księży, sióstr zakonnych oraz zmarłych apostołek.

   W listopadzie podsumowaliśmy naszą pracę i rozpoczęliśmy działanie zgodnie z rokiem C.

  Prosimy Ducha Świętego o moc, byśmy mogli być autentyczni, wytrwali i radośni w codziennym apostołowaniu.

                                                                                                moderator Maria Górska

 


ostatnia aktualizacja: 19:17:58 10.01.2017

 Jesteśmy już na facebooku

 

 

Ks. Waldemar Rakocy CM

 

                                 Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie!

 

            Siostra Katarzyna Labouré uznawała za swe życiowe posłannictwo zaświadczenie o wstawienniczej misji Najświętszej Panny za światem, czyli o tzw. wizji z globem w dłoniach. Jeszcze miesiąc przed śmiercią, w listopadzie 1876 roku, wzięła na stronę s. M. Cosnard i powierzyła jej swój życiowy testament mówiąc, że Niepokalanie Poczęta chce być czczona jako wstawiająca się za ludzkością u Syna, ponieważ tak bardzo modli się za ten świat; będzie to źródłem wielu łask i licznych powołań (zeznania s. Cosnard z 3 lutego i 11 marca 1898 r., PO, ses. 39 i 44).

            Siostra Katarzyna włączyła się całym sercem we wstawienniczą misję Najświętszej Panny, której macierzyńskiej opiece umierający Syn powierzył odkupione przez siebie dzieci (J 19, 25-27). W pierwszej kolejności zrozumiała tę misję jako troskę o zbawienie grzeszników. W ich intencji modliła się i podejmowała umartwienia. Szczególną rolę przypisywała modlitwie różańcowej, odmawianej we wspólnocie i przed Najświętszym Sakramentem. S. Katarzyna przekazała też ubolewanie Maryi, że modlitwę różańcową odmawia się mechanicznie, pośpiesznie, bez należytego skupienia i pobożności.

            W odpowiedzi na wezwanie skierowane przez Niepokalaną do obydwu Zgromadzeń św. Wincentego, którego doskonałe wypełnienie znajdujemy w życiu s. Katarzyny, pragniemy włączyć się we wstawienniczą modlitwę Maryi za odkupionym przez jej Syna światem - w pierwszej kolejności za tymi, którzy oddalili się od Boga, aby do Niego powrócili. Włączając się w modlitwę Niepokalanie Poczętej, pragniemy w powyższej intencji odmawiać codziennie przynajmniej jedną tajemnicę różańca świętego (w ramach czy ponad zaleconą modlitwę różańcową, zob. K 49.2; N 84). Wierzymy, że wspólnota modlitwy, jaką utworzymy będzie odpowiedzią na wezwanie Najświętszej Panny i przyczyni się do pozyskania dla Boga grzeszników. Niech na wzór s. Katarzyny towarzyszą temu jednocześnie umartwienia i wyrzeczenia, co pozostawiamy osobistej decyzji każdego.

Odpowiadając na wezwanie Niepokalanej i włączając się w jej wstawienniczą modlitwę za światem realizujemy podstawowy cel Kościoła i Zgromadzenia. Ten cel realizujemy tym lepiej, im większe odczuwamy zatroskanie i niepokój o los naszych braci i sióstr.

Wierzymy, że zgodnie z obietnicą Niepokalanej nasze włączenie się w jej modlitwę za światem przyczyni się do duchowego rozwoju Rodziny Wincentyńskiej i wzrostu powołań. Zwłaszcza brak powołań staje się palącym problemem wielu prowincji. Ku pokrzepieniu serc przytaczamy słowa Najświętszej Panny z 19 lipca 1830 roku, odnoszące się do obydwu Zgromadzeń św. Wincentego: „Przyjdzie czas [...], że będzie się sądzić, że wszystko jest stracone, ale ja będę z wami. Miejcie ufność! Poznacie moje nawiedzenie [...]" (zapis s. Katarzyny z 30 października 1876 r.).

 

*

 

Szczególną racją podjęcia tego wyzwania jest zbliżająca się dwutysięczna rocznica odkupieńczej śmierci Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Ta niezwykła rocznica, choć będąca wynikiem przyjęcia systemu dziesiętnego i posiadająca w jakimś stopniu wymiar psychologiczny, jako część naszego postrzegania historii stanowi wyjątkową okazją do tego, aby oddać Bogu należną cześć przez szczere nawrócenie i głębokie dziękczynienie. Dwa tysiące lat temu pod krzyżem Chrystusa nie było Jego uczniów. Traktujemy tę rocznicę jako szczególną łaskę od Pana niebios i okazję do tego, aby wraz z innymi zmierzać w pielgrzymce wiary pod Chrystusowy krzyż i poprzez naszą tam obecność dać dowód wierności.

Dwutysięczna rocznica odkupieńczej śmierci naszego Pana zbiegnie się z dwusetną rocznicą objawień na Rue du Bac. Odkładając na bok magię cyfr pragniemy zwrócić uwagę na ścisły związek obu rocznic: umierający na krzyżu Chrystus powierzył macierzyńskiej opiece swej Matki odkupione przez siebie dzieci, co znajduje wyraz w tzw. wizji z globem w dłoniach. Jeszcze ściślejsze włączenie się w zbawczą misję Syna Bożego, w łączności z Niepokalaną wstawiającą się u Niego za ludzkością, niech będzie naszym wspólnym z nią darem złożonym u stóp krzyża. Niech podjęte w związku z tym zadania przygotują nas na obchody dwutysięcznej rocznicy naszego odkupienia, kiedy to mamy nadzieję stanąć pod Chrystusowym krzyżem u boku Matki Odkupiciela i naszej matki.

 

*

 

            Naszą inicjatywą chcemy objąć również Siostry Miłosierdzia oraz ludzi świeckich, zwłaszcza ze stowarzyszeń Rodziny Wincentyńskiej. W ten sposób pragniemy utworzyć wspólnoty modlitwy, księży, sióstr i świeckich. Wyrażamy życzenie, aby ta inicjatywa była częścią realizowanej już działalności Apostolstwa Maryjnego i szerzenia przesłania Cudownego Medalika. Taki stan rzeczy został uzgodniony z ks. Wizytatorem, A. Zakrętą, z s. Wizytatorką, S. Kokoszą, oraz z ks. Dyrektorem, T. Lubelskim.

            Zachęcamy wszystkich, którzy podejmują modlitwę i ofiary za zbawienie świata, w odpowiedzi na wezwanie Niepokalanej od Cudownego Medalika, aby usiłowali pozyskać w swoim środowisku innych współbraci, siostry czy ludzi świeckich dla tego szczytnego celu.

            Każdy wędrowiec przeżywa chwile słabości. W pielgrzymce pod Chrystusowy krzyż zamierzam dlatego, jako pokrzepienie i podniesienie na duchu, przesyłać raz w miesiącu przetłumaczony na jęz. polski fragment zeznań naocznych świadków dotyczący życia i cnót s. Katarzyny Labouré oraz przesłania Cudownego Medalika.

            Życie św. Katarzyny było doskonałą odpowiedzią na wezwanie Niepokalanej wstawiającej się u Syna za odkupioną ludzkością i stanowi jednocześnie przykład wypełnienia ideału wincentyńskiego. Poznawanie jej życia niech będzie zachętą do jeszcze większej wierności Regułom Zgromadzenia.

 

            „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy!"

 

Niepokalana  

 

 

 

ostatnia aktualizacja: 13:38:55 18.11.2014
Mały sprawdzian wiedzy o Cudownym Medaliku
ostatnia aktualizacja: 14:32:01 28.11.2012
 
...byłem w wiezieniu a przyszliście do Mnie. (Mt 25, 36)
 
21. marca 2014 roku, członkowie Apostolatu Maryjnego z diecezji kieleckiej, poprowadzili "Drogę Krzyżową", dla osadzonych w Zakładzie Karnym w Kielcach.
 

 
 
Rzym, 18 listopada 2013
Do członków Rodziny Wincentyńskiej
Niech łaska i pokój naszego Pana Jezusa Chrystusa zamieszkają w Waszych sercach dzisiaj i na zawsze!
Drodzy członkowie Rodziny Wincentyńskiej,
Niedawno otrzymałem list od Siostry Miłosierdzia, która pragnęła podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami na temat sposobu w jaki my, jako Rodzina Wincentyńska, moglibyśmy odpowiedzieć na wezwanie Papieża Franciszka do modlitwy o pokój w Syrii i pokój na całym świecie... korzystając z naszego historycznego dziedzictwa - Cudownego Medalika. Czytając jej list poczułem, że Duch Święty dotknął mego serca. Poprosiłem tę Siostrę o dalsze przemyślenia i rozwinięcie swojego pomysłu oraz przesłanie ich do mnie, abym mógł podzielić się nimi z innymi członkami Rodziny Wincentyńskiej na okoliczność święta Cudownego Medalika.
 W obecnym liście odnajdziecie ideę tej Siostry, którą całym sercem
popieram i polecam Wam do refleksji i zastosowania w praktyce.
Stojąc przed figurą NMP od Cudownego Medalika i obrazem Chrystusa
Ukrzyżowanego (obrazami, które prawdopodobnie można znaleźć w każdej
wincentyńskiej kaplicy i kościele), widzę odbicie tego co dzieje się w naszym świecie.
Niemal wszędzie możemy dostrzec obecność zła: siła i dominacja pieniądza, handel ludźmi, nadużycia seksualne, wymuszenia, współczesne formy niewolnictwa i jakże wiele różnych form przemocy, w tym wojen. Zło stało się tak głośne i hałaśliwe, że ludzie zaczynają się bać. Po raz kolejny widzimy powtarzającą się scenę z początku czasów, kiedy Adam powiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem
się, bo jestem nagi, i ukryłem się" (Rdz 3,10).
 Dzisiaj ludzie również się boją Boga.
Boją się Bożych wymagań i dlatego chętnie akceptują uwodzicielskie i kuszące propozycje Zła... nawet, gdy czują, że te propozycje są podstępne i wiodące do zniewolenia. Narracja wydarzeń towarzyszących stworzeniu jaką znajdujemy w Księdze Rodzaju nie jest po prostu opisem grzechu. Znajdujemy tam również obietnicę nadziei dla ludzkości! Matka Boża od Cudownego Medalika jest konkretnym wyrazem tej nadziei ponieważ w niej odkrywamy niewiastę odzianą w szatę ze słońca, która zgniata łeb węża. Ten obraz zapewnia nas, że Bóg zawsze ma rozwiązanie w naszej sytuacji.
Prawdziwym zaskoczeniem jest czasem dla mnie, że na całym świecie
odnajdujemy wyjątkowe i piękne obrazy Maryi Dziewicy, ale wizerunek Virgo Potens z jabłkiem królewskim w dłoni... ten wizerunek jest częścią dziedzictwa naszej Rodziny Wincentyńskiej.
Wizerunek Virgo Potens miażdżącej głowę pełzającego po ziemi węża to potężny symbol. Kiedy stajemy naprzeciw zła we wszystkich jego
potężnych i sprytnych formach, nie walczymy wyłącznie siłami ludzkimi. Otrzymujemy także "skromną" pomoc Bożą i zostajemy zachęceni do zaufania Bożej pomocy.
Czuję, że to jest pilna potrzeba i modlę się o to, abyśmy się otworzyli na Boże błogosławieństwo, które jest nam wszystkim oferowane.
Podczas objawienia się św. Katarzynie 27 listopada 1830 r. przy Rue du Bac
w Paryżu, Matka Boska przedstawiła swoją rolę w planie zbawienia.
W pierwszym obrazie, Matka Boża stoi na kuli ziemskiej. Pod jej stopami wąż o zielonej skórze z żółtymi plamami. A w jej dłoni złote jabłko z małym krzyżem.
Święta Katarzyna zauważyła zieloną barwę węża z żółtymi plamami, a wąż ten pełzał po całej ziemi. Te kolory zapewniają wężowi dobry kamuflaż a przez to rozpoznanie obecności zła w naszym życiu staje się trudniejsze.
W swojej książce o Maryi i jej medaliku, ks. J. Eyler CM wskazuje, że kiedy
analizujemy treść uznanych przez Kościół objawień Maryi Panny, nie powinniśmy jedynie skupiać się na wypowiadanych słowach. Słowom towarzyszyły ruchy i symboliczne gesty, które ujawniają naukę, która powinna być prawdziwym centrum naszej uwagi.
W rozmowie z Siostrą Dufés Katarzyna tak opisuje swoje widzenie: "Matka
Boża miała jabłko królewskie w swoich dłoniach. Nie widziałam takiego obrazu nigdy wcześniej! " Siostra Dufés tak rozumiała to znaczenie: "To dotyczy Matki, Królowej Wszechświata. Matka Boża chroni świat i przynosi go Bogu w darze."
W drugim obrazie Matka Boża pojawia się z pierścieniami z drogocennych
kamieni, a jej ręce skierowane są ku Ziemi a klejnoty emitują promienie światła obejmujące Ziemię. "Piękno i blask promieni są błogosławieństwem, którym obdarzani są ci, którzy o takie błogosławieństwo proszą. Klejnoty, które nie emitują światła, to błogosławieństwa, o które ludzie zapomnieli poprosić."
 Katarzyna dodała:  "Dała mi do zrozumienia, że dostąpimy radości, gdy poprosimy o jej wstawiennictwo.
Maryja jest łaskawa wobec tych, którzy proszą o jej błogosławieństwa i raduje się mogąc nas błogosławić."
Wokół Matki Bożej utworzył się obraz w kształcie owalu. Na szczycie tego
obrazu, złotymi literami, znalazły się słowa: "O Maryjo, bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy!"
Następnie Katarzyna usłyszała głos mówiący: "wybijcie medal zrobiony według tego wzoru. Ci, którzy będą go nosić z ufnością otrzymają obfite błogosławieństwa."
Dar Medalika to wspaniały gest ufności. To wielki dar od Boga. To również
wezwanie do współpracy, które szanuje godność i wolność osoby ludzkiej. Bóg posłał Niepokalaną Pannę niosącą w ramionach niezliczone błogosławieństwa tak, abyśmy, którzy zwodzeni jesteśmy przez Zło, mogli zobaczyć drogę zbawienia rozświetlaną przed naszym wzrokiem. Maryja pomaga nam odkryć przebiegłość Zła. I dostała misję zmiażdżenia głowy węża. Kobiety i mężczyźni, własnymi staraniami nie mogą się sami uwolnić. Jednakże chociaż Bóg szanuje naszą wolność, to Bóg także wymaga naszej współpracy.
 Słowa wpisane na Medaliku wzywają nas do modlitwy. To jest nasz wkład we współpracę. Ci, którzy przyjmują Medalik i z ufnością odmówią słowa
na nim umieszczone za wstawiennictwem Maryi otrzymają wiele błogosławieństw.
Ona nie sprowadza na nas żadnego błogosławieństwa, o które nie poprosimy.
Podczas rozmowy w nocy z 18 an 19 lipca 1830 r. Maryja Dziewica
przepowiedziała wiele rzeczy, które spełnią się we właściwym czasie. Ważne jest, aby odnieść się z powrotem do tych słów, aby uzyskać moc i światło do konfrontacji z sytuacją obecną. Słowa Maryi są czułe i dodające otuchy:
"Ja będę z wami. Zawsze będę czuwać nad wami i zapewnię wam wiele łask. Nadchodzi czas, kiedy niebezpieczeństwo będzie wielkie. Wydawać się będzie, że wszystko będzie stracone. Wówczas będę z wami! Ufajcie. Dobry Bóg i Święty Wincenty ochronią oba zgromadzenia. Ufajcie! Nie zniechęcajcie się!"
Jak dobrze jest usłyszeć takie słowa.
Niemniej jednak Maryja Dziewica w swoich słowach stawia jeden warunek: naszą wierność. Możemy myśleć, że te obietnice zostały złożone w obliczu trudnych czasów spowodowanych przez Rewolucję Francuską. Jednak w rzeczywistości te słowa zostały skierowane do obu Zgromadzeń i dlatego odnoszą się do obu Zgromadzeń w każdym miejscu i w każdym czasie.
W okólniku z 8 września 1843 r. Ksiądz Étienne pisał: "Powinniśmy uznać
wyraźną interwencję Niepokalanej, która okazała nam tak niezwykłe znaki swojej miłości. Za jej przemożnym wstawiennictwem u Boga uzyskała to, że nasze dwie rodziny duchowe nie zniknęły wśród nieszczęść i katastrof, których Bóg użył do odnowienia naszej wiary."
W naszej historii, Rodzina Wincentyńska często doświadczała pomocy od
Maryi Niepokalanej. Jeżeli poprosimy ją teraz to również nam pomoże. Cudowny Medalik to wielki dar i skarb, jaki został nam powierzony.
Lecz ten dar i skarb musi być udostępniony wszystkim.
Chociaż Medalik jest rozpowszechniany na całym świecie, to w naszej rodzinie, Medalik jest źródłem szczególnego nabożeństwa i uznania.
W obecnym czasie niepokoimy się o przyszłość ludzkości i doświadczamy
potrzeby odpowiedzi na wezwania Papieża Franciszka do modlitwy o pokój w Syrii i na całym świecie... modlitwy o to, żeby konflikty zostały rozwiązane na drodze dialogu a nie na polu bitwy. Na to wezwanie możemy odpowiedzieć w duchu wielkiej tajemnicy, która została nam powierzona i dlatego zapraszam całą Rodzinę Wincentyńską: złączmy się w modlitwie, aby Nasza Pani, Matka Boga i nasza Matka, nam pomogła.
 Codziennie, często powtarzajmy te słowa:
"O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy!"
Módlmy się do Virgo Potens za naszych cierpiących braci i siostry. Ona
rozumie znaczenie cierpienia: krzyż, litera "M", serce Jezusa i Maryi... te znaki pojawiające się na medaliku są naprawdę bardzo wymowne.
Rodzina Wincentyńska jest wielka i rozpostarta na całym świecie. Jeżeli z
każdego miejsca na ziemi ta modlitwa zostanie wzniesiona do nieba, to Dziewica Maryja poprowadzi nasz niespokojny świat do Boga. Każdy może odmawiać tę prostą modlitwę w pracy, za kierownicą, na roli, w szpitalu, posługując ubogim... faktycznie modlitwę można odmawiać razem z ubogimi. Stańmy się wielkoduszni, sumienni i kreatywni tak jak nasi Święci Założyciele. Pozwólmy Niepokalanej prowadzić się i zaangażować w walkę ze złem.
Rozpowszechniajmy nabożeństwo do Cudownego Medalika i tak jak
Misjonarze i Siostry Miłosierdzia robili wtedy, kiedy medalik został wybity po raz pierwszy, uczmy ludzi odmawiać tę prostą lecz potężną modlitwę. Rozważajmy tajemnice, które Bóg powierzył naszym Zgromadzeniom i włączmy się w dzieło współpracy na rzecz zbawienia świata.
Wasz brat w świętym Wincentym,
G. Gregory Gay CM
Przełożony Generalny
ostatnia aktualizacja: 20:14:47 12.04.2014

               DIECEZJA KIELECKA

 

OBCHODZIŁA W 2012 ROKU

 

JUBILEUSZ 15 - LECIA      

 

Z tej okazji powstała kronika filmowa, która dostępna jest w internecie po wpisaniu hasła:

 

apostolat

 

link do kroniki   

 

 

 

ostatnia aktualizacja: 20:04:01 25.06.2012
Błogosławiony Jan Paweł II.
 

Beatyfikacja Papieża-Polaka odbędzie się 1 maja w Watykanie, w przypadającą wówczas Niedzielę Bożego Miłosierdzia.

 

"2 kwietnia 2005r- o godz. 21.37 „w czasie I Nieszporów święta Miłosierdzia Bożego" w swym pokoju w Watykanie zmarł Jan Paweł II. Jego odejściu do wieczności towarzyszą modlitewnie wielkie rzesze wiernych na Placu św. Piotra, a za pośrednictwem stacji telewizyjnych, obecnych tam i śledzących na bieżąco przebieg wydarzeń, również miliony ludzi na całym świecie."

(z serwisu ekai.pl)

 

Wszystkich członków i sympatyków Stowarzyszenia Cudownego Medalika, pragniemy zaprosić do włączenia się w modlitwę różańcową, która trwać będzie właśnie od dnia 02. kwietnia 2011r. do 01. maja 2011r.
W czasie tej modlitwy rozważać będziemy "Tajemnice światła", które pozostawił nam Jan Paweł II.
Każdy członek Apostolatu Maryjnego, który w tym czasie będzie odmawiał każdego dnia Tajemnice światła różańca świętego, powinien wpisać się na listę czynów apostolskich. Listę będą prowadzili moderatorzy diecezjalni, a 23 lipca, podczas Ogólnopolskiej Pielgrzymki Stowarzyszenia Cudownego Medalika na Jasną Górę, listy te zostaną złożone w "Darze ołtarza".

 

WSZYSTKO Z NIEPOKALANĄ

 

===================================================


Przedszkole w Drezdenku

 W Drezdenku rozpoczęło swą działalność przedszkole

założone przez pp. Ireneusza i Elżbietę Jóźwiaków wraz z synem Karolem, który będzie prowadził przedszkole.

 

                                 UśmiechUśmiechUśmiechZaskoczenieUśmiechUśmiechUśmiech

 

 

Elżbieta Jóźwiak

Wrocław

Zrób tu przedszkole

 

1.      „Pomóżcie siostrom Służebniczkom"

Cztery lata temu (w 2006 roku) do naszej parafii pw. św. Michała Archanioła we Wrocławiu - Muchobór Wielki przybyły nowe Siostry ze Zgromadzenia SS. Służebniczek N.M.P. - siostra Urszula i Bernarda, dwie ciche i serdeczne osoby, które znalazły się w zupełnie nowym środowisku. „Trzeba im pomóc" - zawyrokował ks. Jan Bagiński. No to pojechaliśmy z pomocą doraźną. Ta wzajemna pomoc, modlitwy i rozmowy zbliżały nas z Siostrami. Dzisiaj już nikt nie pamięta, że kiedyś się nie znaliśmy. Zawiązanie grupy „Rodziny bł. Edmunda Bojanowskiego" zbliżało nas jeszcze bardziej w przyjaźni przed Panem w Tabernakulum. Do wspólnej modlitwy dołączona była intencja „o kanonizację bł. Edmunda". Wtedy przyszła mi myśl, aby polecić bł. Edmundowi moją córeczkę, Alicję. Może przydałby się Tobie, serdecznie dobry człowieku, tak spektakularny cud, jak uzdrowienie jej rączki?

Nasze spotkania modlitewne odbywały się codziennie, przy Nowennie do bł. Edmunda. Alicja bardzo chętnie uczestniczyła w tych spotkaniach, aż ten czas przerwała wysoka temperatura - chora Ala wówczas pilnowała Nowenny w domu. Choroba, jak szybko przyszła, tak szybko minęła.

 

2.      Rączka Alicji

Alicja jest naszym czwartym, najmłodszym dzieckiem. Urodziła się zdrowa, ale zaniedbania pielęgniarek i lekarzy doprowadziły do zakażenia jej gronkowcem złocistym. 7-dniowa Alusia była umierająca na posocznicę (krwiopochodne zakażenie całego organizmu), miała nie więcej niż 5% szans na przeżycie. Ale u Pana Boga nie ma nic niemożliwego.  Zaczęliśmy „szturm" na Niebo: błagaliśmy modlitwą wstawienniczą całą rodziną o życie i zdrowie dla Alicji. Ochrzciłam swoje dziecko sama, polewając jej główkę wodą i łzami, oraz wypowiadając słowa: „Alicjo Mario, ja Ciebie chrzczę w Imię Ojca, i Syna, i Ducha świętego".

Alicja wbrew wszystkim prognozom i parametrom lekarskim, żyła. Kiedy zdecydowano o operacji biodra, w którym zbudował się ropień, z bólem serca zaniosłam ją na salę operacyjną, dając pod materac Cudowny Medalik. Potem 3 godziny zawieszone pomiędzy niebem, a ziemią. Czekałam, czekałam i czekałam, aż oddadzą mi ciałko mojego dziecka - tylko żywe, czy martwe? „Panie, Ty wszystko możesz. Uratuj moje dzieciątko, moją córeczkę, aby żyła na Twoją chwałę" - prosiłam Chrystusa.

Godzina miłosierdzia stała się pierwszą godziną jej nowego życia. Pan ocalił Ją, przywrócił Jej zdrowie i pozostawił jeszcze cud na uzdrowienie rączki. Prawa rączka Alicji została uszkodzona przez gronkowca - komórki wzrostowe stawu barkowego zostały zniszczone, czego skutkiem jest skrócenie kości rączki o 11 cm! Przedziwne jest to, że rączka jest sprawna. Alicja pięknie pisze i maluje, jest bardzo dobrą uczennicą i bardzo pobożnym dzieckiem. Ona naprawdę wzrasta w Łasce u Pana!

 

3.      Pieniądze z odszkodowania

Szukaliśmy możliwości zabezpieczenia przyszłości Alicji. Przecież jest wiele zawodów, których nie będzie mogła wykonywać przez swoje kalectwo. Sprawa o odszkodowanie i rentę dla Ali toczyła się ponad 2 lata, aż przyszła z sądu decyzja o przyznaniu jej odszkodowania. Nie mieliśmy pomysłu, jak te pieniądze zabezpieczyć, jak użyć, aby służyły jakiemuś dobremu celowi.

„Dziwnym" zbiegiem okoliczności mój Tato informuje mnie o lękach, jakie przeżywa z powodu przejścia na emeryturę. Bardzo bał się pozostania bezużytecznym. „No to zróbmy coś wspólnie w Drezdenku, aby wypełnić tę pustkę" - pomyślałam. Ale co? Sklep, kawiarnię, hurtownię..? Wszędzie trzeba mieć swój budynek. Powoli wszystkie pomysły odpadały i już myślałam, że wrócę z Drezdenka bez pomysłu. Chciałam jeszcze się pożegnać z moją przyjaciółką, Joanną Zbieg, więc wybrałam się spacerem w okolice jej domu. Dwa domy przed jej posesją wypatrzyłam małą tabliczkę: „Sprzedam. Nr telefonu..." Rozmawiałam z Joanną o całej nieudanej wyprawie po Drezdenku, a ona zaproponowała: „Kup ten dom i zrób przedszkole - my tu czekamy po 3 lata na miejsce".

 

4.      Patron dla przedszkola

To nie był zły pomysł, ale czy my damy radę? Rozważałam to z Tatą i moim mężem, wciąż nie mogliśmy podjąć decyzji. Trzeba to przemodlić, więc idziemy jeszcze na grób Mamy, aby razem z Nią zadecydować. Po Koronce do Bożego Miłosierdzia zgodnie stwierdziliśmy, że pomysł jest dobry i zaszczytny, choć trudny.

      Niedługo potem spotkałam się z s. Urszulą i podekscytowana opowiedziałam Jej całą sytuację. Jakie to przedziwne, że po Liceum i Gimnazjum Katolickim im. N.M.P. Pośredniczki Łask założonym we Wrocławiu powstaje jeszcze katolickie przedszkole w Drezdenku. Na to s. Urszula odrzekła: „A Ty zauważyłaś, kiedy otrzymałaś pieniądze z odszkodowania?" - Nie. - „To był 7 sierpnia 2008 roku, rocznica śmierci bł. Edmunda Bojanowskiego, naszego Założyciela. Czy widzisz związek daty z celem? Bł. Edmund był prekursorem w zakładaniu przedszkoli." - Siostro Urszulo, masz rację: Jeśli Bóg chce tego dzieła, to wszystko dla niego przewidział - i pieniądze, i Patrona.

 

5.      Sen Taty

Ostatni czerwcowy tydzień w 2008 roku był dla nas bardzo emocjonujący. Podjęliśmy decyzję o założeniu przedszkola im. Bł. Edmunda Bojanowskiego. Imię przemawiało samo za siebie, będzie to instytucja katolicka.

Teraz należało tylko spisać statut, zgromadzić dokumenty i słowo wcielać w czyn. Ogromny natłok myśli jaki mi wówczas towarzyszył, udzielił się również mojemu Tacie. Pewnego poranka wstał i mówi: „Ja przez to Twoje przedszkole spać nie mogę, a jak już przysnąłem nad ranem, to mi się ono przyśniło. Było takie piękne, pełne zieleni i roześmianych, radosnych dzieci, a ja oglądałem je z góry".

Ten sen okazał się proroczy. Kiedy już mniej więcej wiedzieliśmy, jak to przedszkole zorganizować i jak siebie w tym widzimy, dotarła do nas straszna wiadomość. Tatuś ma nowotwór płuc! Z trudem docierała do mnie prawda, że mój Tato umiera, odchodzi i każdy dzień może być tym ostatnim.

 

6.      Siostro Urszulo, powiedz, jak tam jest?

Trzy tygodnie umierania na ziemi i rodzenia się dla Nieba oddalały mnie od pomysłu zakładania przedszkola. Sądziłam, że pomysł umrze wraz z moim ojcem, że nie będę miała na to siły. Codziennie gromadziliśmy się przy łóżku Taty, modląc się o... spokojną, dobrą śmierć. Kiedy ojciec ujrzał łzy w moich oczach, powiedział : „Nie płacz, ja miałem bardzo piękne życie". Kiedy jednak został sam z s. Urszulą, powierzył jej lęki co do życia wiecznego, zadając Jej pytanie: „Urszulo, jak tam jest?" Musiała sprostać temu zadaniu, skoro uspokoił się i dobę później spokojnie i bez lęku poszedł w ramiona Boga Ojca, przypominając mi o koronie dla Matki Bożej i pomyśle na przedszkole.

 

7.      Jednoczący wielu wokół siebie

Myślałam, że pomysł z przedszkolem „umrze" wraz z moim Tatą. Ale Pan danego Słowa nie cofa, i jeśli coś zamierzy, to da możliwości rozwiązania problemów. To była Boża interwencja, skoro nasz młodszy syn Karol Maria, absolwent Politechniki Wrocławskiej,  z wykształceniem z zarządzania i marketingu stwierdza po pogrzebie Dziadka w październiku 2008 roku, że może przeprowadzić się do Drezdenka i poprowadzić przedszkole. Zastanawiam się, jak to Pan uczynił, że ten chłopak kochający Wrocław i miejskie atrakcje chce zostawić to wszystko dla małomiasteczkowego przedszkola? Zaczęłam się baczniej przyglądać mojemu synowi. Jaki on podobny do Edmunda Bojanowskiego, jak zmienia się z dnia na dzień, jak dojrzewa i wycisza się w dziele Edmundowym. Zaraz wokół niego stanęli inni: Joanna Zbieg (pełnosprawna na wózku inwalidzkim), cztery nauczycielki, koledzy z sąsiedztwa, rodzice przedszkolaczków, okoliczni kapłani. Ileż osób zjednoczył i uradował swoim dziełem Bł. Edmund!

 

8.      Młode wino w nowym bukłaku

Kiedy dzisiaj obserwuję Karola, młodego dyrektora przedszkola, młodą kadrę przedszkola, przyszła mi na myśl przypowieść: „Nie wlewa się młodego wina w stare bukłaki". Mój Tato i my - rodzice - jesteśmy tylko fundamentem tego dzieła - budowla należy do młodych. Całe starania ich o jakość wychowania katolickiego spoczywać teraz będzie na ich barkach. Dlatego mój Tato mógł spokojnie odejść, a my powierzyć to dzieło naszemu Patronowi, który wyprosił łaski dla przedszkola i jego kadry.

 

9.      Chaos budowlany

Nie można chyba inaczej nazwać czasu przygotowań budynku do potrzeb przedszkola jak chaos budowlany. Braki finansowe, nie dotrzymywanie terminów, bezmyślne niszczenie, nieposzanowanie pracy poprzedników i zwykłe brakoróbstwo spędzało nam sen z powiek. Całe nasze wakacje, to praca na budowie od 8:00 rano do 8:00 wieczorem! Towarzyszący niepokój o dotrzymanie terminu otwarcia, o zorganizowanie uroczystości, o zabezpieczenie umykających wciąż funduszy były powodem zmęczenia i nerwowej atmosfery między nami. Kiedy właśnie w sierpniu 2010 roku powoli zaczęłam tracić nadzieję, że to się uda, zadzwoniła s. Urszula: „Czy wiesz, jaki dzisiaj dzień?" - tak, wiem. I załamuję się brakującymi pieniędzmi, budowlańcami nie dotrzymującymi terminów, nie wiem czy będzie nabór do przedszkola - czyli totalna klapa! A s. Urszula spokojnie: „Idę do kaplicy i zaczynam Nowennę do bł. Edmunda i Ty zrób to samo."

Bez specjalnego trudu zgromadziłam rodzinę na codziennym odmawianiu Nowenny. Minęło 9 dni, kilka dni przerwy i znów 9 dni Nowenny i Pan pokonał zupełnie nowe horyzonty. Znaleźli się przyjaciele, którzy pożyczyli brakujące pieniądze, przyszły zamówione towary i ludzie, którzy bezinteresownie pomagali przy składaniu mebli, sprzątaniu budynku i ogrodu przedszkolnego.

 

10.  A jednak dokonaliśmy tego!

Tato, udało się! 23 sierpnia o godz. 12:00 rozpoczęła się w Drezdenku Uroczysta Msza św. pod przewodnictwem ks. bpa Pawła Sochy z Diecezji Zielonogórsko - Gorzowskiej i okolicznych Kapłanów. Przyszli Włodarze Miasta i Powiatu Strzelecko - Drezdeneckiego, i okolicznych gmin i wsi, władze oświatowe, przyjaciele, Apostolat Maryjny z Przewodniczącą Mariolą Różańską i ludzie ciekawi tej uroczystości. Oczywiście były też zasłużone Siostry Służebniczki N.M.P. z Siostrą Prowincjalną Marią Eweliną Szubą na czele z przepięknym darem serca: piękną figurą bł. Edmunda Bojanowskiego dla Przedszkola im. bł. Edmunda Bojanowskiego w Drezdenku przy ul. Piłsudskiego 38. Dzisiaj bł. Edmund patronuje temu miejscu, gromadząc „wielu wokół dobra", tak, że Przedszkole stało się wizytówką Drezdenka.

                                              Drezdenko, dnia 8 września 2010 roku